open space

Temat: open space

Wszyscy mówią: „przestrzeń!”, ale w kontekście produktywności? Otwarte biuro miało być symbolem transparentności, współpracy. Tylko czy naprawdę słyszymy kolegę z działu kreatywnego, który prowadzi burzę mózgów o nowej kampanii, kiedy my próbujemy zamknąć miesiąc?

Open space to obietnica integracji. Tylko czy to integracja dobrowolna, czy raczej narzucona? Przypomina trochę akwarium – niby razem, ale jednak osobno, otoczeni szklaną, dźwiękową ścianą codzienności. Kluczowe pytanie: czy ta otwartość wspiera rzeczywiste potrzeby pracownika?

Czasem myślę, że mniej ściany, to więcej… stresu.

Pytania o: open space

Początkowo tak się wydaje, ale koszty generowane przez spadek koncentracji, absencję chorobową (łatwiej o zarażenie!) i rotację pracowników mogą szybko zniwelować zyski. Trzeba spojrzeć szerzej niż tylko na czynsz.
Prawdziwa prywatność to luksus, którego open space nie oferuje. Pozostaje kamuflaż: słuchawki na uszach i desperacka próba stworzenia własnej przestrzeni mentalnej.
Da się, ale to wymaga inwestycji: w panele akustyczne, zieleń, strefy relaksu i, przede wszystkim, w elastyczne podejście do pracy. Chodzi o to, by dać ludziom wybór – gdzie i jak chcą pracować.

Wszyscy mówią: „przestrzeń!”, ale w kontekście produktywności? Otwarte biuro miało być symbolem transparentności, współpracy. Tylko czy naprawdę słyszymy kolegę z działu kreatywnego, który prowadzi burzę mózgów o nowej kampanii, kiedy my próbujemy zamknąć miesiąc?

Open space to obietnica integracji. Tylko czy to integracja dobrowolna, czy raczej narzucona? Przypomina trochę akwarium – niby razem, ale jednak osobno, otoczeni szklaną, dźwiękową ścianą codzienności. Kluczowe pytanie: czy ta otwartość wspiera rzeczywiste potrzeby pracownika?

Czasem myślę, że mniej ściany, to więcej… stresu.

Pytania o: open space

Początkowo tak się wydaje, ale koszty generowane przez spadek koncentracji, absencję chorobową (łatwiej o zarażenie!) i rotację pracowników mogą szybko zniwelować zyski. Trzeba spojrzeć szerzej niż tylko na czynsz.
Prawdziwa prywatność to luksus, którego open space nie oferuje. Pozostaje kamuflaż: słuchawki na uszach i desperacka próba stworzenia własnej przestrzeni mentalnej.
Da się, ale to wymaga inwestycji: w panele akustyczne, zieleń, strefy relaksu i, przede wszystkim, w elastyczne podejście do pracy. Chodzi o to, by dać ludziom wybór – gdzie i jak chcą pracować.